Ilona Pawiment
PASAT
1994 XO

 

 

Pasat - portret

14.01.2012

„zaszumiały Cię powietrza i ruszyłeś sam na szlak

Ten ostatni. Ten najlepszy… (…)”



Pasat – „stały, ciepły wiatr(…)”

Taki właśnie był…

„stały” bo wierny – nigdy nie zawodził gdy działo się źle, uratował mi nawet parę razy życie wracając po mnie po upadku zamiast jak przystało na konia dać samemu drapaka do stajni. A była wtedy sroga zima i byliśmy sami..

„ciepły” – bo przyjazny i łagodny. Przyjaźń, wierność, szacunek i zaufanie jakim darzył ludzi były wyjątkowe. Był wspaniałym kompanem i niezawodnym przewodnikiem po szlakach od Krakowa po Częstochowę. Zdaję sobie sprawę że Pasat nie tylko dla mnie dużo znaczył. Tęsknią za nim klubowicze z rodzinnego Tabuna w Krakowie, zwłaszcza Magda i Marta Palarz oraz wielu jeźdźców, których Pasat przekonał jakie to fajne, gdy koń i człowiek razem mogą dużo zdziałać i wspólnie cieszyć się leśnymi wędrówkami.

No i oczywiście………….. szybki jak „wiatr” o czym nie tylko ja się miałam okazje przekonać, prawda Kasiu F.? ;-)



To był niesamowity tandem, najpiękniejszy rozdział w moim życiu. Dziś widzę go wszędzie. Zostanie ze mną już na zawsze we wspaniałych wspomnieniach i w sercu.

K.

Powyżej tekst napisany przez Kasię Gil, która opiekowała się Pasatem przez ostatnie lata.

Matką jego jest stojąca razem z nim w boksie klacz Ilona.
Jest koniem prywatnym. Jako reprezentant klubu bierze udział w zawodach w skokach przez przeszkoy, organizowanych w okolicznych klubach jeździeckich. I to często z całkiem niezłymi wynikami.

Pasat w pełnej krasie